W sumie, moja przygoda z e-bookami jest stosunkowo świeża. Z
mp3-jkami powiedzmy sobie szczerze póki co jednorazowa. Bo z tą muzyką to jest
tak, że kiedyś obiecałem sobie, że nigdy nie zapłacę za cyfrową wersję płyty,
na zasadzie albo krążek, albo nic… ale do czasu.
5 listopada 2014
3 listopada 2014
Te dwie książki Frondy, które właśnie skończyłem czytać.
W sumie to dwie całkiem różne książki, o całkowicie różnej
tematyce, w całkowicie innej formie i całkowicie inaczej te dwie książki się
czyta. Laboratorium miłości, tom 2: Po ślubie i Kamieniem w komunę Apolinarego Bacy.
2 listopada 2014
A ja lubię Songs of Innocente, czyli słów parę U2 i innych „wentylach bezpieczeństwa”
Dziś poważnie, ale wiesz, jest czasem w życiu taki moment, w
którym szukasz na siłę wszystkiego co pozytywne i chwytasz się tego wszystkiego
co może ci pomóc i po części odciąć się choć na chwilę od wszystkiego i wszystkich.
Ale ja chciałem ci dziś napisać o tych
kilku rzeczach, które mi pomagają.
27 października 2014
Jazzowy Chopin, czy może chopinowski jazz? Tytuł, na który nie miałem pomysłu.
Każdy pewnie ma swój sposób na granie muzyki Chopina, co
jest dla mnie spostrzeżeniem co najmniej fantastycznym, bo Chopin już sam w
sobie jest genialny, a przepuszczony przez wrażliwość dobrego muzyka, okazuje się
muzyczną przygodą.
24 października 2014
O koncertach widzianych zza pulpitu.
W sumie chodził ten temat za mną sporo czasu. Bo z jednej
strony będąc na Akademii Muzycznej grałem koncerty z drugiej strony będąc na
Muzykologii siedziałem na koncertach jako ten zły. Bo krytyk muzyczny zawsze,
lub zazwyczaj jest raczej kojarzony ze stworkiem, który siedzi i pisze bzdury.
Tak w zasadzie na złość muzykom. Bo i tak nie ma racji.
21 października 2014
Czy zalewa nas fala disco polo? Czyli moje uwagi na marginesie przy oglądaniu Must be the music i Mam Talent i kilka wspomnieniowych fotek
Kurczę! Lubię
must be the music. Bo lubię Piotra
Roguckiego, umiarkowanie Korę- choćnie będę ukrywał, że ją szanuję. Lubię też
Elę Zapendowską i ogromnie sznuję Adama Sztabę, ale niestety, obok dobrych grup
zauważam też pewną predylekcję do takiego mega tandetnego disco.
19 października 2014
Zaniedbałem moją półkę DUX-ową
Płyty przychodzą do mnie dosyć regularnie, ale powiedzmy
sobie szczerze, nie zawsze miałem czas, żeby je wszystkie ogarnąć. Ale nie jest
też z drugiej strony tak, że ich w ogóle nie słucham. Bo płyty Sławomira
Cichora, czy nieco już starszą płytę czteroletnią Igora Cecocho wałkuję już od
dłuższego czasu, niejako równomiernie.
18 października 2014
Co w radiu? PUSTKI...
A właśnie, obiecałem sobie, że napiszę też w tym miesiącu o
kolejnej płycie o mojej populisty. Szperam sobie po dysku i przecież… miałem
napisać o Safari Pustek. Tak się
właśnie kończy zazwyczaj, kiedy nie mam na półce CD-ka, tylko gdzieś na dysku
mp3-jki. No, ale w sumie nie ma co szukać usprawiedliwień…
14 października 2014
Skończyłem właśnie Admiralette Andrzeja Tucholskiego. Wnioski?
Dziś już nieco więcej mogę powiedzieć o pierwszej książce Andrzeja Tucholskiego. Ów literacki debiut, wypada dla mnie naprawdę przyjemnie. Powiedzmy sobie szczerze. To nie jest- pod względem literackim- jakiś mega debiut, ale też pewnie nie to było celem samego Tucholskiego. Ja odbieram tę książkę, jako pisaną dla pewnego rodzaju zabawy, albo może lepiej rzecz wynikającą z chęci sprawdzenia się w większej formie.
11 października 2014
No a nie miałem racji?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

