Ponieważ, jeszcze trochę się lenię po Świętach dziś tylko o
planach na nowy rok, bo szykuję kilka zmian, które bardzo gruntownie
przemyślałem…
30 grudnia 2014
24 grudnia 2014
PŁYTA, KTÓRA POMOŻE SIĘ TOBIE WYCISZYĆ
22 grudnia 2014
CHWILĘ O PREZENTACH, CZYLI NA SERIO KRÓTKO O PREZENTACH DLA BLISKICH
Nie chciałem pisać tego tekstu, bo dla mnie Święta, to
zdecydowanie coś więcej niż kilkudniowe obżarstwo i prezenty. Ale z drugiej
strony, skoro prezenty, to może warto zainwestować w „coś” na serio
wartościowego?
13 grudnia 2014
TO, CO ROBIŁEM PRZEZ OSTATNIE 10 DNI
Przyznaję, że chwilowo pochłonęło mnie coś innego niż muzyka, ale to nie jest tak, że ja nie słucham dobrych płyt, czyli
wstęp do (kolejnych) zmian.
3 grudnia 2014
Płyta miesiąca, dziś w wydaniu nieco szerszym.
For-tune wysłało
do mnie pakiet swoich nowych nagrań. I jeżeli szczerze miałbym wybrać choćby z
trzy nagrania, które mną absolutnie muzycznie zawładnęły, to muszę wskazać na
nową produkcję Obara International Live At
Manggha, A- Trane Nights Kwartetu
Adama Pirończyka no i Mnemotaksje Kwartetu
Piotrka Damasiewicza… ale to i tak tylko połowa prawdy… ;-)
28 listopada 2014
Jak to jest z tą pianistyką jazzową.
Cztery nazwiska. Cztery osobne estetyki, cztery muzyczne
światy. W końcu cztery niezależne osobowości. Nieco tajemniczo?
25 listopada 2014
Porozmawiajmy o muzyce trudnej...
24 listopada 2014
Jak odnaleźć się w katalogu Milesa? Bardzo krótkie wprowadzenie
Miles. Wielki Miles. Wielki w każdym kontekście.
Katalogowym, muzycznym i stylistycznym… nagrań mamy więc od groma. Ale jak w
tym wszystkim się odnaleźć? To zależy. Bo zacząć możesz od dowolnego momentu…
cool; fusion; jazz-rock; hard-bop; be-bop… zależy od czego sam chcesz.
20 listopada 2014
Książka kucharska jako forma natrętnego przypominania o własnym istnieniu...?
Nieprzypadkowo weszliśmy dzisiaj do empiku. Były ku temu dwa
powody. Po pierwsze, przyjechaliśmy, aby odebrać książkę Tomasza Kwaśniewskiego
Pamiętnik ciężarowca… Po drugie to od
jakiegoś tam czasu dość regularnie kupujemy sobie z Anią co ciekawsze książki
kucharskie, bo jakoś tak nagromadziło, ba wysypało się, sporo ciekawych kulinarnych
tytułów.
18 listopada 2014
Osiem tytułów na które czekam z niecierpliwością.
Pawlik Trio/Brecker; Piotr Anderszewski; Jacek Kasprzyk;
Piotrek Orzechowski; Piotr Wyleżoł; Sławek Jaskułke; RGG i mój ukochany Keith
Jarrett, czyli osiem niezależnych i indywidualnych muzycznych światów.
16 listopada 2014
Krzysztof Pełech Not Alone, czyli piękna muzyczna podróż z przyjaciółmi.
Dawno nie pisałem niejako monograficznego tekstu, ale
szczerze mówiąc po Not Alone Krzysztofa
Pełecha mam ochotę wrócić do takiego sposobu wyrażania opinii.
12 listopada 2014
Porozmawiajmy o filmach z…
Nudziło nam się wieczorem. Stwierdziłem więc, że obejrzymy
sobie z Anią jakiś fajny niezobowiązujący film. Wybraliśmy Niekończące się zaręczyny. Szkoda, bo to film, na który straciliśmy
tylko czas. Nic więcej. A i miny aktorów są bezbłędne. Słowem, jakie miny, taki film.
8 listopada 2014
Muzyka rozrywkowa? Yhmmm, czyli że co?
Jeszcze parę lat temu nie włączyłbym płyty Leonarda Cohena, Boba Dylana, Maroon 5, Jasona Mraza, Bisquitów, Pustek, Jamiroquai, Coldplay nawet Queenów. Trochę się więc z jednej strony pozmieniało, z drugiej zaś strony tylko Krawczyk, Kombi, Margareta, Sylwia Grzeszczak, Liber i cała około „eskowa” estetyka wkurzają, tak jak zawsze wkurzali.
5 listopada 2014
A w sumie, to… E-booki, mp3-jki czy papier i płyty?
W sumie, moja przygoda z e-bookami jest stosunkowo świeża. Z
mp3-jkami powiedzmy sobie szczerze póki co jednorazowa. Bo z tą muzyką to jest
tak, że kiedyś obiecałem sobie, że nigdy nie zapłacę za cyfrową wersję płyty,
na zasadzie albo krążek, albo nic… ale do czasu.
3 listopada 2014
Te dwie książki Frondy, które właśnie skończyłem czytać.
W sumie to dwie całkiem różne książki, o całkowicie różnej
tematyce, w całkowicie innej formie i całkowicie inaczej te dwie książki się
czyta. Laboratorium miłości, tom 2: Po ślubie i Kamieniem w komunę Apolinarego Bacy.
2 listopada 2014
A ja lubię Songs of Innocente, czyli słów parę U2 i innych „wentylach bezpieczeństwa”
Dziś poważnie, ale wiesz, jest czasem w życiu taki moment, w
którym szukasz na siłę wszystkiego co pozytywne i chwytasz się tego wszystkiego
co może ci pomóc i po części odciąć się choć na chwilę od wszystkiego i wszystkich.
Ale ja chciałem ci dziś napisać o tych
kilku rzeczach, które mi pomagają.
27 października 2014
Jazzowy Chopin, czy może chopinowski jazz? Tytuł, na który nie miałem pomysłu.
Każdy pewnie ma swój sposób na granie muzyki Chopina, co
jest dla mnie spostrzeżeniem co najmniej fantastycznym, bo Chopin już sam w
sobie jest genialny, a przepuszczony przez wrażliwość dobrego muzyka, okazuje się
muzyczną przygodą.
24 października 2014
O koncertach widzianych zza pulpitu.
W sumie chodził ten temat za mną sporo czasu. Bo z jednej
strony będąc na Akademii Muzycznej grałem koncerty z drugiej strony będąc na
Muzykologii siedziałem na koncertach jako ten zły. Bo krytyk muzyczny zawsze,
lub zazwyczaj jest raczej kojarzony ze stworkiem, który siedzi i pisze bzdury.
Tak w zasadzie na złość muzykom. Bo i tak nie ma racji.
21 października 2014
Czy zalewa nas fala disco polo? Czyli moje uwagi na marginesie przy oglądaniu Must be the music i Mam Talent i kilka wspomnieniowych fotek
Kurczę! Lubię
must be the music. Bo lubię Piotra
Roguckiego, umiarkowanie Korę- choćnie będę ukrywał, że ją szanuję. Lubię też
Elę Zapendowską i ogromnie sznuję Adama Sztabę, ale niestety, obok dobrych grup
zauważam też pewną predylekcję do takiego mega tandetnego disco.
19 października 2014
Zaniedbałem moją półkę DUX-ową
Płyty przychodzą do mnie dosyć regularnie, ale powiedzmy
sobie szczerze, nie zawsze miałem czas, żeby je wszystkie ogarnąć. Ale nie jest
też z drugiej strony tak, że ich w ogóle nie słucham. Bo płyty Sławomira
Cichora, czy nieco już starszą płytę czteroletnią Igora Cecocho wałkuję już od
dłuższego czasu, niejako równomiernie.
18 października 2014
Co w radiu? PUSTKI...
A właśnie, obiecałem sobie, że napiszę też w tym miesiącu o
kolejnej płycie o mojej populisty. Szperam sobie po dysku i przecież… miałem
napisać o Safari Pustek. Tak się
właśnie kończy zazwyczaj, kiedy nie mam na półce CD-ka, tylko gdzieś na dysku
mp3-jki. No, ale w sumie nie ma co szukać usprawiedliwień…
14 października 2014
Skończyłem właśnie Admiralette Andrzeja Tucholskiego. Wnioski?
Dziś już nieco więcej mogę powiedzieć o pierwszej książce Andrzeja Tucholskiego. Ów literacki debiut, wypada dla mnie naprawdę przyjemnie. Powiedzmy sobie szczerze. To nie jest- pod względem literackim- jakiś mega debiut, ale też pewnie nie to było celem samego Tucholskiego. Ja odbieram tę książkę, jako pisaną dla pewnego rodzaju zabawy, albo może lepiej rzecz wynikającą z chęci sprawdzenia się w większej formie.
11 października 2014
No a nie miałem racji?
Cyrk na kółkach, przed meczem Polska Niemcy
Zachowanie Telewizji Polskiej i promowanie specjalnego wydania magazynu 4-4-2 po meczu Polska Niemcy jest nie tylko śmieszne, ale i najzwyczajniej w świecie żałosne.
To trochę tak, jakby pisać post o płycie, której okładkę oglądam w sklepie, ale której też za cholerę nie mogę kupić.
I nie przypominam sobie, żeby Polsat robił specjalne studio po meczu transmitowanym przez TVP1. Bo i po co?
9 października 2014
Prana, czyli siła życia...
Powszechny zachwyt pianistyką- jak najbardziej zresztą
zasłużony- Włodka Pawlika i cudowne przebudzenie rzeszy Polaków, która odkryła
w sobie nagłe zamiłowanie do muzyki jazzowej sprawił, że kilka płyt przeszło
nieco niezauważonych, tzn. poprawiając się, nie na tyle zauważonych na ile
zasługują… dziś o nowej płycie Artura Dutkiewicza.
2 października 2014
Zwiększona częstotliwość i lepsze treści czyli sukces na naprawdę fajny blog i Siesta X
Hej,
Chwilowe odcięcie od netu, początkowo mega, mega irytujące
miało też swoje dobre strony. Przyznam, że sporo czasu spędziłem nad sprawami
związanymi bezpośrednio z blogiem, po raz trzeci przeczytałem książki kominka,
nadrobiłem zaległości w słuchaniu płyt, bo kupiliśmy sobie w końcu też mikro
wieżę, no i w końcu dokończyłem Admiralette
Andrzeja Tucholskiego.
22 września 2014
Jest poniedziałek? To może coś na dobry początek?
Wpadłem dziś na pewien pomysł a tak na serio to nieco pomógł
mi w tym Andrzej Tucholski na jestkulturze, aby co poniedziałek publikować
swoją playlistę, która pozytywnie
pozwoli Tobie (jak i mi) otworzyć tydzień. Te dziesięć tytułów które mam w
głowie będą mam nadzieję idealną opcją na doładowanie się na tydzień wytężonej
pracy, studiów czy szkoły.
21 września 2014
Dziadek Leonard? Czyli Cohen wiecznie młody
80- tka Leonarda Cohena to idealna okazja by przypomnieć
sobie jego kilka muzycznym momentów i osadzić je jakoś w mojej opowieści.
20 września 2014
Kultura swoje waży...
Ile ważył ten karton? Nie wiem, ale był na tyle ciężki, że
sam nie dałem z nim rady. To właśnie wtedy usłyszałem, kultura swoje waży...
Czasami bywa i tak, że dopiero przeprowadzka uświadamia
tobie jak wiele masz dookoła zbędnych i niepotrzebnych rzeczy. Z drugiej strony
uświadamia też tobie, jak wiele jest rzeczy, którymi miałeś się kiedyś zająć,
jednakże coś sprawiło, że odstawiłeś to coś na półce i najzwyczajniej w świecie
bezczelnie o tym zapomniałeś.
10 września 2014
Populista...? DagaDana
Druga płyta w cyklu Populista, to już- szczerze mówiąc- mniej przypadkowy wybór. W przeciwieństwie do Nicka Mulveya, którego uwielbiam, ale szczerze mówiąc pojawił się tu dlatego, że wpasował mi się idealnie do całego cyklu. Ale DagaDana to już pełnowartościowy wybór, a do tego jest to wydawnictwo wyjątkowe i dopracowane w każdym calu.
5 września 2014
Dobry smooth po Polsku
Długo za mną chodziła ta płyta. Kupiłem ją przez totalny
przypadek, może na fali niedawnego a ponownego zaintrygowania String Connection? Może… w każdym bądź
razie, płyta towarzyszy mi od bodajże tygodnia w codziennej drodze do pracy, a
uwierzcie wbrew pozorom, ciężko jest mnie na tyle zafascynować.
fot. www.scieranski.com.pl
4 września 2014
Kilka powodów, za które uwielbiam Kolejkę…
Planszówki zazwyczaj kojarzyły mi się z nudnym Chińczykiem- sorry, ale nie znoszę tej akurat planszówki- i kilkoma innymi tytułami,
za którymi nigdy nie przepadałem. Ale jest kilka tytułów, które rzeczywiście
lubimy. Do Osadników dołącza więc Kolejka, czyli jedna z najlepszych gier,
w jakie graliśmy.
1 września 2014
Szukasz muzyki do auta? Mam kilka płyt..
Kiedy rozpoczynam pisanie tego tekstu mam do domu jakieś 100
km… sączy się właśnie bardzo delikatnie Miles z płyty Miles for Lovers…i właśnie teraz wpadło mi do głowy pytanie czy to
dobra płyta na trasę?
No właśnie. Celowo unikam tego typu płyt, choć nie powiem, ma
genialne momenty My Ship, Time After Time, czy
Human Nature. Ale tego typu płyty
mnie osobiście rozleniwiają i usypiają. W sumie miałem inne plany. The Best of Queen i nieodżałowany Jarek
Śmietana z … ale padło na Milesa. Dobry to pretekst, by pogadać sobie o
najlepszych płytach na dłuższą trasę.
30 sierpnia 2014
Chciałem Ci napisać o pewnym bardzo przyjemnym i fajnym odczuciu towarzyszącym patrzeniu na morze.
Dziewięć dni nieobecności na blogu, to długo, biorąc pod uwagę założenie, że piszę codziennie, bądź co najwyżej, co drugi dzień. Ale wakacje, mają to do siebie, że warto czasem się zresetować... i popatrzeć na wszystko z pewnym dystansem, wyciągnąć wnioski i zrobić pewne założenia. Ja znalazłem idealne miejsce...
21 sierpnia 2014
Czy dzisiaj możliwe są narodziny legendy?
O zobaczcie wasza koleżanka w telewizji- woła z drugiego
pokoju mama.
Damn, to nie jest
moja koleżanką- odpowiadam wiedząc już o kogo chodzi.
Jak nie koleżanka to kto?... no Ania powiedz, to nie jest
wasza koleżanka?- mama nie daje mimo wszystko za wygraną
Nie Mamo. To osoba,
która po prostu przez kilka lat chodziła z nami do szkoły, a prywatnie to jest
nikt… a za kilka lat nikt już nie będzie wiedział kto to był
20 sierpnia 2014
Zarabiaj, buduj i wygrywaj... Osadnicy z Catanu
Grę dostaliśmy na ślub trzy lata temu. Od tego momentu leżała na najwyższej półce naszej kawalerki... no i skoro się już sporo należała, to w końcu jadąc na weekend do znajomych stwierdziliśmy, że to
dobra okazja, by odpakować tych Osadników i choć raz pograć.
19 sierpnia 2014
O islamie rzeczowo i na serio, czyli nowa Fronda Lux.
Właściwie to o co z tym całym islamem chodzi? No jest obok,
funkcjonuje a my musimy być tolerancyjni jak poprawność polityczna nam
nakazuje, bo islam jest nieszkodliwy… no i tu pojawia się pewien problem.
18 sierpnia 2014
Czytam właśnie Admiralette Andrzeja Tucholskiego… i słucham Tony’ego Fruscelli.
Chciałem się z Tobą podzielić kilkoma moimi myślami. Jest fajnie wiesz? Bo postanowiłem zafundować sobie
odpoczynek. Szukałem więc dwóch rzeczy… muzyki, która pozwoli mi się totalnie
wyłączyć i książki, która zobowiązująco wciągnie mnie na wakacyjne wieczory.
17 sierpnia 2014
Trzy jazzowe propozycje na koniec lata.
Z płyt, które
ostatnio do mnie doszły postanowiłem wybrać trzy, które sprawiły mi
największą frajdę pod względem muzycznym. Co do składów, które znajdujemy na
nagraniach, mamy dwa tria i jeden kwintet. Składy
więc nazwijmy to tradycyjne a muzyka…?
11 sierpnia 2014
Tych kilka starych płyt i dlaczego do nich wracam...
Stare płyty są fajne. Tym fajniejsze, że potrafią nadal robić wiele szumu dookoła! Najlepszym przykładem jest stary Miles ze starą, ale nie starzejącą się płytą Kind of Blue. Mój stary- no powiedzmy, że od czasów gimnazjum- dobry przyjaciel Miles, towarzyszący mi zawsze i przy każdej z możliwych okazji. Ta płyta to fenomen. Każdy, kto interesuje, lub przynajmniej udaje, że interesuje się jazzem zna płytę, mało tego, zna na pamięć większość solówek z Kind of Blue. I sorry, ale to jest właśnie ta płyta, której jeżeli nie masz w domowej płytotece- to nie możesz uznawać się za fana jazzu.
7 sierpnia 2014
Pamiętacie swoją pierwszą płytę?
Queen The Best Of. Pamiętam
doskonale. Pierwsza okładka i czarna płyta. W zasadzie była to dwupłytówka. Do
dziś mam je schowane, co prawda jedna z nich uległa destrukcji gdzieś w piwnicy
i połamała się była, ale druga została i jeszcze gra. Rzadko słucham winyli- wyjątek robię dla Raya,
Soyki i Queen’ów, bo przy całej reszcie przerzuciłem się na wersje cyfrowe, ale
sentyment mówiąc szczerze pozostaje.
5 sierpnia 2014
Jak słuchać klasyki, żeby ją lepiej zrozumieć?
Deutsche Grammophon, Decca, Harmonia Mundi,
Sony, EMI. Piątka fonograficznych gigantów. Pomiędzy nimi? W Polsce
DUX czy RecArt. Nawet zatrzymując się na tych siedmiu firmach, mamy kilknaście
czy kilkadziesiąt tysięcy tytułów. Ok. Ale w każdym z katalogów mamy też
kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt pozornie tych samych nagrań. Jak się w tym
wszystkim odnaleźć? Bardzo łatwo. Musisz słuchać, słuchać i jeszcze raz
słuchać.
28 lipca 2014
24 lipca 2014
Kilka powodów dla których warto przeczytać Resortowe Dzieci
Napisać, że jest to książka ciekawa, to nic nie napisać. Ale
też z drugiej strony mam pewien problem z tą książką. Bestseller sprzedaży. Z
drugiej atakujący dość synkretyczne przecież środowisko.
17 lipca 2014
A w Poznaniu? Znów nie ma miejsca na kulturę.
Sprawdzając wczoraj skrzynkę mailową natknąłem się na taki wpis:
Z przykrością zawiadamiamy o odwołaniu tegorocznej
edycji Tzadik Poznań Festival.
16 lipca 2014
miko-only-good-music zmienia się na dookolakultury
Zawsze lubiłem hasło "zmieniamy się dla Ciebie". Śmierdziało mi to co prawda tandetnym chwytem reklamowym, ale jednak podobało mi się! Bo dawało pozornie względną świadomość, że jestem dla konkretnej firmy ważny. Dziś jednak to Ty jesteś dla mnie ważny, gdyż zmieniam się właśnie dla Ciebie ;-)
no i nie jest to żaden chwyt. Po prostu jest mi z tym dobrze!
no i nie jest to żaden chwyt. Po prostu jest mi z tym dobrze!
11 lipca 2014
Pomarzymy? Pomarzymy!!!
Dlaczego ta książka… albo lepiej, z czego ta książka? Z potrzeby serca, z nadziei, i dla nadziei.
8 lipca 2014
Dwie płyty, które mogą się spodobać…

4 lipca 2014
Coldplay… dla mnie odkrycie…
Nie słuchałem jak dotąd Coldplay. Odkryłem ich całkowicie
nieświadomie przy okazji Ghost Stories.
Odkryłem i pokochałem… te lekko przybrudzone brzmienia, magnetyczny wokal
Chrisa Martina, minimalistyczne w wielu przypadkach aranże, zapętlone motywy
muzyczne wbijające się w świadomość muzyczną słuchacza… ta muzyka może się
podobać.
26 czerwca 2014
Bisquit Lilly

24 czerwca 2014
Grzegorz Hyży/ TABB Z całych sił.
Czy podoba mi się ta płyta w całości? I tak i nie. A co z tego wynika? Że nie jest najgorzej. Polska muzyka rozrywkowa znalazła się ogólnie rzecz ujmując w głębokiej depresji… chciałem napisać, że jest tak naprawdę w czarnej dupie, ale niech już zostanie ta depresja. Pojawia się ona tu nie przez przypadek…
23 czerwca 2014
Afera podsłuchowa... uchem muzyka.
Pamiętam, taki fragment z- jeżeli dobrze kojarzę- Rozmów
Kontrolowanych. Facet wchodzi do budki telefonicznej i dzwoni, po chwili do
tejże budki pakuje się milicjant, zabiera słuchawkę i mówi „Rozmowa
kontrolowana, rozmowa kontrolowana”… ten właśnie fragment kojarzy mi się z
aferą podsłuchową.
W sumie, wyłazi z nas, z tych krytykujących polski rząd- cytując jednego z polityków z
opublikowanego 22 czerwca przez portal wprost kolejnego nagrania- murzyńskość.
Murzyńskość, homofonia, zaściankowy katolicyzm, zacofanie, bo każdy, kto krytykuje PO jest wrednym pisiorem, ewentualnie oszołomskim wyznawcą Korwina. Ale przecież warto
zwrócić uwagę- zanim zajmiemy się samą moralnością nagrywania- na to, kto
wypowiada te słowa. Przecież to jest nasza nowoczesna elita. Ta fajna elita. Nie
zboczona swym zaściankowym katolicyzmem, ale zarażona optymistyczną i
nowoczesną Europą.
Notatki na marginesie, czyli jak zapomniałem o Pawliku.
23:16 przypomniało mi się, że dwójka puszcza pierwszy polski
koncert z materiałem z Night In Calisia
po zdobyciu Grammy przez Włodka Pawlika. Jakie wnioski po dwóch minutach
słuchania? Muzyka Włodka Pawlika zyskuje ogromnie na live’ach. Cezary Konrad czaruje na bębnach, po raz n-ty
potwierdzając, że jest- nie boję się tego określenia- najlepszym polskim
jazzowym perkusistą. Jest akurat Quarrel
of the Roman Merchants… czyli zdążyłem na dwa ostatnie numery. Nie wiem
dlaczego zapomniałem. Przecież mecz Algieria Korea nie był wart tego- pomimo
świetnego wyniku- żeby kosztem meczu i studia pomeczowego zapomnieć o Pawliku.
A jednak. Zostaje w sumie płyta, ale nawet po tych numerach wiem, jak ta muzyka cholernie zyskuje na koncercie. A
solówka Pawła Pańty? To jest dopiero mistrzostwo świata. Bas, czy gitara?
Brzmieniowo gitara… ale technika przecież basowa. No i moi bohaterowie. Randy i
Włodek. Absolutni muzyczni czarodzieje. Follow
the Stars… zmiana kolejności, ale to dobrze. Bo numer jest przecież jednym
z piękniejszych momentów na płycie. Jarrettowskie
obiegniki Pawlika, a może Pawlikowskie arpeggia? I romantyczny, rozmarzony
Brecker. Jest pięknie. Całość dobarwiona smyczkami, magiczną grą Cezarego
Konrada. No i kulminacja. Solówka pianisty. A później magiczny kontrabas Pańty…
i jeszcze Randy… Żywiołowe Orienthology, z
potężnymi frazami trąbki okraszonymi gęstą akordyką piana. Ileż w tym wszystkim mocy i muzycznej energii pełnymi
strumieniami wylewającej się ze sceny i jeszcze szaleństwo partii orkiestrowej.
Znów Pańta, wymieniający się tym razem z Konradem. No, ale miało się skończyć…
grają w odwrotnej kolejności niż na płycie? Na to wygląda, czyli w sumie
rozpocząłem prawie że od początku. Amber
Road no właśnie nie. Forgotten Song. Genialna
ballada z pięknymi improwizacjami Pańty i Pawlika. No i… Night In Calisia… A pomyśleć, że na jedynce rozpoczyna się Portugalia
USA… olewam. Powtórki zawsze obejrzę, a energii koncertu nie cofnę. Nie cofnę
tej muzycznej nawałnicy, bo bez tej całościowej dramaturgii straci to wszystko
swój urok. Szalejący Pawlik, Randy, Konrad i basówka Pańty. Solówka Znów
zostają tylko bas i bębny. Pawlik tańczy z Randym. Szczera radość, jaką daje
tylko absolutnie wysoka sztuka muzyczna. Oglądałem trzy nocne koncerty jakie
serwowała widzom na przestrzeni kilku miesięcy Dwójka. Był Shorter, Keb ‘Mo…
ale nie było takiej energii… przynajmniej mnie dawno nie porwała tak żadna
muzyka. Najwyższa światowa półka.
Mogę teraz spokojnie przełączyć na Portugalię... ale emocje nie te same. 1:0 dla Portugalii, nie widziałem bramki, ale byłem na genialnym koncercie.
21 czerwca 2014
Brazylia piłkarskie Mistrzostwa Świata- Ghana Niemcy i muzyka w tle

19 czerwca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)